INFORMACJE i zapisy + 48 508 399 778

Psychologia jedzenia i odchudzania

PSYCHODIETETYKA - NEURODIETETYKA - MINDFULNESS
Wszelkie diety są nieskutecznymi metodami walki mózgu z żołądkiem, a wskutek tego że mózg wie lepiej, już na wstępie diety skazane są na niepowodzenie.

 

Wpływ emocji na powstanie nadwagi i zaburzeń odżywiania

 

Problemy z wagą nie muszą stanowić jedynie konsekwencji złych nawyków żywieniowych i prowadzonego stylu życia. Mogą być również – albo przede wszystkim – sygnałem, że z naszymi uczuciami dzieje się coś niedobrego.

 

Problem nadwagi i otyłości jest coraz poważniejszy. Osób ważących zbyt dużo systematycznie przybywa. W niektórych krajach odsetek ludzi z zanadto rozwiniętą tkanką tłuszczową stanowi ponad połowę populacji.

Tyjemy, ponieważ coraz mniej się ruszamy, coraz bardziej stresujemy i nieracjonalnie się odżywiamy. Postęp cywilizacyjny sprawił, że nie musimy martwić się o dostęp do żywności. Głód nam nie grozi (problemem jest raczej nadprodukcja produktów spożywczych i ich marnotrawstwo). W efekcie przyjmujemy za dużo kalorii w stosunku do indywidualnego zapotrzebowania. Ulegamy negatywnym wzorcom, dlatego konsumujemy zbyt wiele pokarmów sprzyjających patologicznemu przybieraniu na wadze.

Epidemia nadwagi i otyłości stanowi również konsekwencję przemian społeczno-kulturowych i wykształcenia się nowych postaw i trendów. Powszechny wzrost dobrobytu sprawia, że żyjemy coraz wygodniej. Mamy do dyspozycji wiele sprzętów i urządzeń, które oszczędzają nasz czas i siły. Jednocześnie sprawiają, że nasz dobowy wydatek energetyczny (zużycie kalorii) maleje.

 

Stres to sygnał do podjadania

 

Aspekt środowiskowy nie wyczerpuje jednak tematu przyczyn nadwagi/otyłości. Nie mniej istotny jest też ten psychologiczny. Istotną rolę w pojawieniu się zaburzeń odżywiania, czyli anoreksji, bulimii i kompulsywnego objadania się, odgrywają bowiem emocje stanowiące efekt naszych doświadczeń i zachowań. Depresja, stres, niedostatek uczuć pozytywnych, kumulowanie w sobie tych negatywnych – to z jednej strony symptomy przeżywanych problemów, a z drugiej – czynniki prowadzące do patologii w temacie żywienia.

Lansowane w mediach wzorce dotyczące atrakcyjnej i pożądanej sylwetki wywołują u ludzi z niską samooceną, ze skłonnością do depresji i niestabilności emocjonalnej poczucie niezadowolenia z własnego wyglądu. W umysłach takich osób powstaje spaczone wyobrażenie ich ciał. Są przekonane, że inni patrzą na nich z pogardą, bo są brzydkie i nieatrakcyjne. W dążeniu do uzyskania odpowiedniej wagi i postury upatrują więc sposobu na wzmocnienie albo podtrzymanie poczucia własnej wartości.

Opisana sytuacja wywołuje u niektórych jednostek permanentny stres. By go rozładować, sięgają po jedzenie jako takie albo wybrane kaloryczne produkty, np. słodycze czy słone przekąski. Czynią tak nawet wtedy, gdy nie odczuwają głodu. Dlaczego? Dzięki temu choć na chwilę mogą pozbyć się presji, czyli poczuć się bezpiecznie i zaznać błogostanu (neuronowe ośrodki sytości i zadowolenia znajdują się blisko siebie). Zwykle robią to, gdy są pewni, że nikt nie może ich kontrolować. Jedzą więc w samotności, w ukryciu przed światem zewnętrznym i rodziną.

Inni sięgają po produkty spożywcze, gdyż nie radzą sobie z problemami. Mówi się, że „zajadają problemy”. Motywacja jest ta sama: chęć ucieczki od frustracji i zredukowanie napięcia.

Negatywne emocje, dla których nie potrafimy znaleźć ujścia, wywołują przewlekły stres. Sprawia on, że mózg, który jest dysponentem energii w naszym ciele (decyduje, kiedy chce nam się jeść, a kiedy stajemy się syci), ciągle domaga się kalorii, czyli jedzenia. Wysyła taki sygnał wbrew ciału, które ma wystarczające rezerwy energetyczne. Efekt? Stałe podjadanie prowadzące do nadwagi.

 

Bulimiczna spirala

 

Podjadanie i przejadanie się będące następstwem nierównowagi emocjonalnej (depresji albo ciągłego stresu) może z czasem stać się nawykiem prowadzącym do nadwagi, a później otyłości. Dlaczego? Pojawiająca się w trakcie jedzenia przyjemność uzależnia tak samo jak ta płynąca np. z zażywania narkotyków i picia alkoholu.

Może być też początkiem spirali polegającej na naprzemiennym głodzeniu/unikaniu pożywienia i impulsywnym objadaniu się wszystkim, co wpadnie nam w ręce. Ta druga postawa u części ludzi prowadzi do wyrzutów sumienia, wstydu, złości na siebie za brak wytrwałości i uległość. Ogromna ilość kalorii przyjęta w bardzo krótkim czasie oddala ich bowiem od założonego celu, czyli wymarzonej sylwetki czy niskiej wagi. Żeby więc pozbyć się poczucia winy prowokują wymioty, zażywają środki przeczyszczające i moczopędne, a potem ze wstrętem patrzą na wszelkie dania i dalej stosują głodówkę. W końcu jednak nie wytrzymują, bo organizm domaga się pożywienia, i znów wyczyszczają lodówkę. Schemat się powtarza. Na tym właśnie polega bulimia.

Jedzenie napadowe bardzo często współwystępuje z bulimią i jest skutkiem źle pojętych starań o zdrowe czy atrakcyjne ciało. Osoby z zaburzeniami odżywiania częściej od innych są skoncentrowane na kwestiach związanych z jedzeniem, wagą i sylwetką. Bardzo często stosują też dietę odchudzającą.

 

Jedzenie jako substytut uczuć

 

Epizody nadmiernego objadania się mogą występować również niezależnie od bulimii i anoreksji. W tym przypadku nie kończą się one patologicznymi zachowaniami. Chory po spożyciu dużej ilości pokarmu, choć odczuwa wyrzuty sumienia, bardzo rzadko albo w ogóle nie prowokuje wymiotów, nie stosuje środków przeczyszczających. Prowadzi względnie normalne życie – do następnego przesilenia skutkującego niekontrolowanym pochłanianiem pożywienia.

Kompulsywne objadanie się bardzo często (nawet w połowie przypadków) dotyka osoby otyłe. Jest efektem takich czynników jak: depresja, duże niezadowolenie z własnego ciała, uzależnienie od substancji psychotropowych, mizerna samoocena, chwiejność emocjonalna określana jako osobowość pograniczna (ang. bordeline).

Ta ostatnia objawia się niekontrolowaną skłonnością do działań impulsywnych bez oglądania się na ich skutki. Osoby posiadające taki typ osobowości mają skłonność do wybuchów emocjonalnych, częstej zmiany nastroju. Mają tendencję do zachowań zaczepnych, konfliktów oraz postaw autodestrukcyjnych, w tym prób samobójczych. Źle postrzegają swoje ciało.

Charakterystyczne jest również to, że permanentnie odczuwają pustkę wewnętrzną. Jedzenie pomaga im ją zapełnić – zastępuje potrzebne emocje, np. bliskość, czułość, miłość. Umożliwia też kanalizowanie uczuć negatywnych, np. zdrady, samotności, bólu.

 

Ułomność emocjonalna

 

Obok niezadowolenia z własnego ciała najważniejszym czynnikiem determinującym wystąpienie zaburzeń odżywiania na tle psychologicznym jest brak świadomości interoceptywnej, względnie – jej niski poziom.

Czym jest świadomość interoceptywna? Tym terminem określa się umiejętność identyfikacji emocji oraz stanu głodu i sytości. Ludzie pozbawieni tej zdolności nie potrafią trafnie odczytywać sygnałów płynących z własnego organizmu i właściwie na nie reagować. Mają przeważnie zakłóconą percepcję swojego ciała, odczuwają lęk przed dorosłością i mają niskie poczucie własnej wartości. Brak świadomości interoceptywnej charakteryzuje zwykle anorektyków.

Pojęcie to jest związane z innym trudnym terminem psychologicznym – aleksytymią. Tę z kolei definiuje się jako niezdolność do rozpoznania uczuć i nieumiejętność wykorzystania języka do ich opisu, czyli ułomność w wyrażaniu emocji. Aleksytymia może też wynikać ze strachu przed nazwaniem problemu po imieniu i stawieniem mu czoła.

Osoby dotknięte tą przypadłością nie umieją rozładowywać napięć i niepokojów, co prowadzi do tego, że „zajadają” zmartwienia i niepowodzenia. Nie ma to jednak nic wspólnego z zaspokajaniem głodu fizycznego.

 

Autor: Violetta Karys.

Artykuł jest fragmentem pracy autorki, wszelkie prawa zastrzeżone.

Wybierz język:
Copyright © 2010 Medycyna Psychosomatyczna Violetta Karys ul. Zwycięska 14E/4/3 Wrocław 53-033
Realizacja: Hotel NETWORK
Powered by: CMS dla hoteli